Aktualność

Jarosław Kłys: Ten mecz był meczem fauli

- Dzięki twojej bramce objęliście prowadzenie w poniedziałkowym spotkaniu…
- Można powiedzieć, że to była jedna z moich ważniejszych bramek w karierze. Bardzo dobrze, że po moim uderzeniu krążek wpadł do siatki, bo do tego momentu ( 27:28 – przyp.) Arek Sobecki bronił praktycznie wszystko.

- Co myśleliście przed tym meczem?
- To, że chcieliśmy tę rywalizację zakończyć już w poniedziałek i ta sztuka nam się udała! Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że w przypadku porażki ostatnie spotkanie rozegrane by było w Tychach i wtedy wszystko mogłoby się zdarzyć. Wiedzieliśmy, że musieliśmy dać z siebie wszystko.

- Sędziowie nakładali na obie drużyny mnóstwo kar…
- Ten mecz był meczem fauli. Być może sędziowie przy odmierzaniu czasu nieco się pogubili, ale nie oszukujmy się: zarówno my, jak i tyszanie faulowaliśmy, więc kary były raczej zasłużone.

- Który to jest twój tytuł mistrzowski w karierze?
- (chwila zastanowienia) Chyba ósmy.

- Każdy smakuje tak samo?
- W moim przypadku każdy następny tytuł smakuje jeszcze lepiej od tego poprzedniego. I myślę, że gdy w przyszłości zdobędę kolejny – w co głęboko wierzę – to on też będzie jeszcze cenniejszy.

- Z „Pasami”?
- Moja umowa obowiązuje jeszcze przez rok i wierzę, że obronimy mistrzowski tytuł. Czyli z „Pasami”!

Rozmawiał Dariusz Guzik