Aktualność

Filip Drzewiecki: To się zemściło

- To była twoja pierwsza bramka w sezonie…
- Trochę późno, ale grunt, że się udało. Ciężko jest wejść w grę, bo jednak z powodu kontuzji barku opuściłem trochę spotkań. Powoli jednak dochodzę do siebie i myślę, że w kolejnych meczach będzie lepiej.

- Twoja bramka nie pomogła drużynie w odniesieniu zwycięstwa…
- Niestety. Strzeliłem gola na 2:1 i wydawało się, że worek rozwiąże się. Stało się inaczej – Jastrzębie zdobyło gola wyrównującego, a następnie decydującego o zwycięstwie.

- Czego zabrakło w tym spotkaniu?
- Przede wszystkim skuteczności, bo mieliśmy mnóstwo sytuacji bramkowych. To się zemściło.

- Wczorajszy mecz pokazał, że „u siebie” wcale nie znaczy „łatwiej”…
- Zgadza się. W każdym spotkaniu, bez względu na miejsce jego rozegrania, trzeba dać z siebie wszystko i mocno powalczyć o wygraną. W niedzielę nie udało się zwyciężyć, ale będziemy próbowali w kolejnych meczach.

- Najbliższa okazja już jutro w Sanoku…
- Będziemy chcieli podbudować się po niedzielnej porażce, ale z pewnością KH łatwo skóry nie sprzeda.

- Wasze potknięcie wykorzystał Energa Stoczniowiec, który został nowym liderem Ekstraligi…
- Co mogę powiedzieć: chcemy to miejsce jak najszybciej odzyskać.

Rozmawiał Dariusz Guzik