Aktualność

Martin Dudaš: Nic poważnego się nie stało

- Lubisz grać ofensywnie. Wczoraj po indywidualnej akcji zdobyłeś gola...
- Jak tylko jest miejsce to jadę, a obrońcy Podhala zostawili mi go bardzo dużo. Wjechałem w tercję i uderzyłem na bramkę.

- To jednak nie wystarczyło na nowotarżan...
- Nie wystarczyło, bo popełnialiśmy za dużo indywidualnych błędów i fauli. Często jeździliśmy na ławkę kar, zwłaszcza w pierwszej tercji.

- Jak ci się grało?
- Ostatnie dwa tygodnie solidnie przepracowaliśmy, dlatego też czułem się dobrze na lodzie. Grało mi się nieźle.

- Pod koniec pierwszej tercji doszło do starcia z jednym z zawodników gospodarzy...
- Zgadza się. Wjechał we mnie ciałem i uderzyłem twarzą o słup przy pleksi. Trochę zabolało, ale nic poważnego się nie stało.

Rozmawiał Dariusz Guzik