Aktualność

Palec się leczy

Przypomnijmy, że zawodnik urazu nabawił się już w 47 sekundzie spotkania z GKS-em Tychy. - Ostatnio ściągnięto mi z niego krew, ale wciąż towarzyszy mu ból i jest siny - opisuje Leszek Laszkiewicz.

Mimo to czołowy napastnik uczestniczy w treningach. - Ćwiczę tak na dziewięć palców, ale staram się wykonywać wszystkie ćwiczenia. Gdy tylko ból ustąpi, ubiorę specjalny ochraniacz i będę trenował na maksa - wyjaśnia młodszy z braci Laszkiewiczów.

Leszek zdaje sobie sprawę, że w chwili obecnej nie może sobie pozwolić na przerwę w treningach. - Zbliżają się decydujące spotkania i nie ma czasu na odpoczynek - uważa.

DG